Nie wiem, czy Ty też masz coś takiego (przypuszczam, że tak, natomiast czy zwróciłaś/eś na to kiedyś uwagę?), ale są  takie chwile, takie momenty, takie zdania i takie słowa, które w niezwykły, niesamowity sposób zapadają w pamięć. Gdzieś bardzo głęboko…

Dlaczego tak się dzieje?

Wydaje mi się, że owe chwile, momenty, zdania, słowa w jakiś nadzwyczajny, nieopisany sposób urzekają Cię, ich przekaz i znaczenie (może również forma?) trafiają do Twojego umysłu i serca w 100%. Zostawiają ślad. Zostawiają znamię.

Dlaczego tak głęboko?

Myślę, że ma to związek z Twoją intuicją. Podświadomie czujesz, że to jest dobre dla Ciebie, że chciałbyś tego, że tego potrzebujesz.

W psychologii, pewnie jacyś bardzo mądrzy i zdolni badacze jakoś ten proces już nazwali. Jak przeczyta to jakiś spec z tej dziedziny, to bardzo proszę o komentarz w tej kwestii. ;>

Może wydawać się to trochę śmieszne, ale wydaję mi się, że te ślady i znamiona mogą sobie, ot tak – być. I tyle. Będą sobie gdzieś tam – zawieszone w otchłani umysłu. I będą raczej bez znaczenia, dopóki nie przekroczą pewnej liczby/masy krytycznej. Dopóki jakiś czynnik lub bodziec nie złoży ich w całość, dając jakiś obraz, jakąś myśl, ideę. Dając incepcję (przy okazji, bardzo dobry film, polecam). Genesis. Te pojedyncze ślady, znamiona, fragmenty, klocki, puzzle (zwał jak zwał), jeśli w końcu napędzą Cię do jakiegoś działania, są POBUDKAMI.

Swoją drogą super słowo – POBUDKA. Bardzo podoba mi się zmiana znaczenia i używanie go w innych kontekstach (w większości przypadków) ze względu na liczbę pojedynczą i mnogą. Bo przecież w liczbie pojedynczej, jak podaje SJP, pobudka to:

  1. sygnał wzywający do działania lub bycia w stanie gotowości;
  2. poranne budzenie;

I trzecie znaczenie jakie podaje słownik, podkreślając znaczenie występowania w liczbie mnogiej:

  1. zwykle w liczbie mnogiej: to, co pobudza, skłania do czegoś

Czaicie, o co mi chodzi, no nie? ;D

Dla pewności szybki przykład:

Staszek miał pobudkę (o godz. 05:27).  vs.  Staszek miał pobudki (aby obić temu typowi ryj).

 

Pobudki – to, co pobudza, składnia do czegoś.

Co skłoniło mnie do założenia bloga? Jakie są moje pobudki?

  1.       Jak sięgam pamięcią, najstarsza kwestia, która pamiętam, że mnie urzekła, to fakt, że wielu znanych, zasłużonych i poważanych osobowości prowadziło dzienniki, pamiętniki, pisało listy; m.in. Jan III Sobieski, Stanisław August Poniatowski, Maria Skłodowska-Curie i wielu innych…

Jestem ciekawy jakie postacie Tobie pierwsze przyszły na myśl. Będzie mi miło, jeśli wymienisz je w komentarzu pod wpisem. Ej, serio jestem ciekawy! ;p

  1.       Drugie, co pamiętam, to jak ktoś powiedział, że prowadzenie dziennika/pamiętnika może poprawić styl pisania/wypowiedzi, usprawnia formułowanie zdań i konstruowanie prostego, zrozumiałego przekazu. Nie pamiętam osoby, która to powiedziała. Być może było to na jakiejś lekcji polskiego… ;D W każdym razie ślad pozostał.

Te pobudki są najstarsze. Kolejne będą względnie świeże. :3

  1.       Grudzień 2015.

Brałem udział w wydarzeniu, którego gościem był Bartek Popiel – blogger i założyciel strony liczysiewynik.pl. Bardzo ciekawych rzeczy się dowiedziałem. W ogóle polecam w wolnym czasie chodzić na takie spotkania z przeróżnymi osobami, które wyróżniają się w swojej dziedzinie/branży. Można złapać szerszą perspektywę na świat. W każdym razie było jakoś tak, że zaprosiłem na FB kilku znajomych do tego eventu z Bartkiem. Miałem niezłe zdziwko, gdy wskutek tego zapraszania dowiedziałem się, że wśród bliższych znajomych mam bloggera. Naprawdę, było to dla mnie lekkie zaskoczenie. Wszystko wzmacniał fakt, że prowadził tego bloga już od prawie 2 lat. Hmmm, sumie to wychodzi, że taki średnio bliski był ten znajomy, skoro wcześniej nie wiedziałem. :v

  1.       Zima – wiosna 2016.

Tego czasu mocno zainteresowany byłem tematami związanymi z giełdą, sytuacją ekonomiczną na świecie i geopolityką. Czytałem trochę bloga independenttrader.pl. W zakładce „O autorze” przeczytałem zdanie, które zostawiło w moim umyśle kolejnego puzzla:

Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę.”

  1.       31 marzec 2016.

Pierwsze zetknięcie się z ekipą Busem Przez Świat. Event organizowany był z okazji Dni Australii. “Na prezentacji opowiemy o naszej 4 miesięcznej wyprawie starym busem dookoła Australii oraz o tym jak w praktyce zorganizować własną podróż po Australii i jak tanio podróżować po Australii.” – skopiowane z info o wydarzeniu.

To tam pierwszy raz usłyszałem:

„Załóż bloga.”

(Zwróć uwagę na tryb rozkazujący zdania. Wydaje mi się, że odegrał on tutaj sporą rolę.)

Wówczas w moim zeszycie, w zakładce „Co chcę w życiu zrobić? Czego chcę się nauczyć?”, zapisałem: „W wakacje 2016 roku założyć bloga.”.

Mimo to minął lipiec, minął sierpień, minął wrzesień, mamy październik, a bloga jak nie było, tak nie ma. Czegoś ciągle brakowało…

  1.       W październiku 2016 (mając 22 lata na karku, heh…) trafiłem na przełomowy dla mnie film:

Introwersja / Introversion (ENG) – Włodek Markowicz

Był on dla mnie niczym objawienie, a zdanie z 13:00 minuty było dla mnie jak uderzenie gongu:

„[…] Introwertyk na tej drodze wychodzenia do szczęścia bardzo często sam na sobie przeprowadza terapię w postaci tworzenia rzeczy.”

Chyba od tej pory (a może już wcześniej…) w mojej głowie zaczęły rodzić się koncepcje, tematy, formy, które wiedziałem, że umieszczę na swoim blogu. Blogu, którego ciągle nie miałem… 😀

Czas uciekał, a ja mozolnie zabierałem się za ogarnięcie  tematyki związanej z platformą do blogowania.

  1.       Przyszedł listopad. A z listopadem kolejne spotkanie z ekipą Busem Przez Świat. Wydarzenie było organizowane z okazji premiery trzeciej książki Karola Lewandowskiego pt. „Australia za 8 dolarów”. Tam po raz drugi usłyszałem:

„Załóż bloga.”

Trzeci raz nie trzeba było mi powtarzać. ;]

Z tym eventem związany był też konkurs, na który napisałem swój pierwszy dłuższy tekst do Sieci. W tym tekście, dla większej mobilizacji, zadeklarowałem się, że na dniach będę wdrażał w życie jedną z rad wymienionych na spotkaniu. Ciekawy jestem czy moi bliscy, którym wtedy podlinkowałem ten tekst przeczuwali, co się święci… ;> Jeśli w ogóle doczytali do tego fragmentu; bo to był dłuższy tekst, serio. :v

  1.       Jest jeszcze jedna kwestia. Czuję po kościach, że w moim życiu, za „względnie niezbyt długo”, będzie się dużo dziać. Chciałbym przed tym zrobić takie jakby podsumowanie, taki backup. Chcę właśnie usystematyzować swoją wiedzę. Przelać ją na „kartkę”, powtórzyć i utrwalić poprzez zdefiniowanie samemu sobie różnych ważnych dla mnie kwestii i aspektów. Wykonać solidny fundament. Zbudować dom na skale. Arkę na czas potopu. Poza tym, być może już za niedługo blog będzie formą utrzymania kontaktu ze mną. Może tak, może nie. Who cares? ;D

 

 

 


Photo credit: *Randee via Foter.com / CC BY-NC-ND

Advertisements

One thought on “[#002] Pobudki.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s